Skocz do zawartości
alcapone

Piractwo, czyli też pobieranie starych filmów?

Polecane posty

Witam. Dziś wieczorkiem spoglądam sobie na mojego filmweba i widzę w rekomendacjach film pt "It's A Wonderful Life" z 46 r. Jak sie nie trudno domyślić film nie można ani nigdzie kupić, ani obejrzeć(Chociaż możliwe że nie wszystkie możliwe legalne sposoby sprawdziłem). Znalazłem go na torrentach ale kradzież nie wchodzi w grę  Jest jakiś inny sposób na obejrzenie tego filmu(z polskimi napisami) czy może ściąganie tak starych filmów, czy czegokolwiek to już nie kradzież? Słyszałem że po upływie iluś tam lat prawa autorskie wygasają. Co o tym myślicie?

 

-EDIT-

 

Sory źle szukałem. Film można kupić na allegro. Ale pytanie pozostaje. Co sądzicie o ściąganiu starych filmów nie dostępnych nigdzie indziej? lub też takich których prawa autorskie wygasły? jeżeli takowe istnieją? 

PS: Jeżeli temat jest idiotyczny po prostu proszę go usunąć  :)

 

//Następnym razem używaj opcji edytuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

piractwo to nie kradzież, polecam to wytłumaczenie:

nie to że uważam że jest dobre, ale nazywanie kradzieżą to przesada.

przy okazji, na temat.

jeśli np mam HBO, Canal+ inne kanały premium i leci tam film, ale wolę sobie ściągnąć to jest to z moralnego punktu widzenia piractwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

piractwem można nazwać sciąganie Gier Komputerowych bo aby je odpalić musisz zmodyfikować kod gry - co jest w pl nie legalne

filmów możesz mieć ile chcesz ale na HDD a nie na płytach bo jak je wypalisz to już masz 1000% wyrok - nośnik trwały

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Każdy ściągnięty plik z internetu (tzw. pirat), możesz przetrzymywać na dysku przez 24 godziny, więc jeśli się do tego stosujesz to możesz się czuć moralnie usprawiedliwiony. Wiesz dla ludzi bogatych piractwo jest śmieszne, ale przeciętnych, wydawać dajmy na to w krótkim odstępie czasu pieniądze na kilka gier równa się z dziurą budżetową rodziny, więc wiesz, nikt cię z policji nie dopadnie jak nie zaczniesz tego udostępniać, etc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hmmmm... jeżeli mówimy tutaj tylko o moralności, a nie o prawie (chociaż ściąganie to też nie jest łamanie prawa, udostępnianie, to jest łamanie), to ja twierdzę tak:

 

Jeżeli naprawdę cię nie stać na, np. grę czy jakąś muzykę i i tak jej nie kupicie, to nie powinniście mieć żadnych wyrzutów moralnych, bo producent tak czy siak nie dostałby tej kasy. Ale jeżeli stać was, ale zamiast kupienia gry sobie ją ściągniecie, a pieniądze przeznaczycie na inną rozrywkę, to już wtedy nie macie jak przed sobą się usprawiedliwić. Ściąganiem nie sprawiasz, że ktoś biednieje, bo to nie jest kradzież czegoś, na co musiał kasę wydać, ponieważ ta kopia i tak krąży w internecie i będzie krążyć, a jeżeli przejdziesz ją i naprawdę jest warta swojej ceny, to możesz, np. polecić ja koledze, którego na nią stać i on ją kupi. Reasumując, ja nie widzę nic złego w ściąganiu, jeżeli nas na coś nie stać, bo kasy i tak nikt nie zobaczy nieważne czy ściągniesz czy nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hmmmm... jeżeli mówimy tutaj tylko o moralności, a nie o prawie (chociaż ściąganie to też nie jest łamanie prawa, udostępnianie, to jest łamanie), to ja twierdzę tak:

 

Jeżeli naprawdę cię nie stać na, np. grę czy jakąś muzykę i i tak jej nie kupicie, to nie powinniście mieć żadnych wyrzutów moralnych, bo producent tak czy siak nie dostałby tej kasy. Ale jeżeli stać was, ale zamiast kupienia gry sobie ją ściągniecie, a pieniądze przeznaczycie na inną rozrywkę, to już wtedy nie macie jak przed sobą się usprawiedliwić. Ściąganiem nie sprawiasz, że ktoś biednieje, bo to nie jest kradzież czegoś, na co musiał kasę wydać, ponieważ ta kopia i tak krąży w internecie i będzie krążyć, a jeżeli przejdziesz ją i naprawdę jest warta swojej ceny, to możesz, np. polecić ja koledze, którego na nią stać i on ją kupi. Reasumując, ja nie widzę nic złego w ściąganiu, jeżeli nas na coś nie stać, bo kasy i tak nikt nie zobaczy nieważne czy ściągniesz czy nie.

 

Ta, dodam, że niektórzy ludzie pracujący przy wytwarzaniu gier, sami wstawiają pirackie stawki gier swojej firmy, już nie raz była o tym mowa, tak na prawdę to na tym się opiera życie biednego gejmera, a deweloperzy nie ucierpią na tym bo i tak ktoś kupi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdzieś kiedyś czytałem, że ktoś jakiś tam (tak, właśnie tak się zaczyna, więc nie potwierdzam tego, ale do rzeczy...) udowodnił, że piractwo tak na prawdę nie jest szkodą dla twórców (możliwe, że zależy też jakich), a właściwie daje im zysk w też jakiś tajemniczy sposób. Czytałem to dawno temu i nie uważnie, ale coś w tym może być.

Z drugiej strony popatrzmy np. na wychodzące ostatnio gry online, większość z nich przyjmuje model f2p. Dlaczego? Bo w ten sposób chronisz się przed piractwem (kto będzie piracić coś co jest darmowe?), a zyski i tak są, ponieważ zazwyczaj takie gry mają różne 'udoskonalenia', które są już płatne i zazwyczaj skupiają się na skróceniu czasu potrzebnego do poświęcenia na grę. Sporo osób kusi takie coś, bo są leniwi i mają w głowie: "a to tylko jednorazowe", "raz zapłacę nic się nie stanie, a szybciej uzyskam to i tamto" itp.. Idealny przykład - LoL.

Teraz wrócę trochę do pierwszego akapitu. Piractwo daje zysk, a nie szkodzi - jak? Dobrym przykładem na to może być World of Warcraft. Jest masę serwerów prywatnych, które są pobugowane jak diabli, ludzie na nich grają, ale każda taka osoba (która wcześniej nie miała styczności z 'globem') myśli sobie: "jak to by było na serwerze Globalnym?" itp. Sporo graczy WoW'a zaczynało na privach, jak poszli na 'globa', to nie chcieli wracać (bywają wyjątki). Prywatne serwery do World of Warcraft są po prostu dobrą reklamą, takim trialem, pozwalają przetestować grę, ale wykorzystując z niej jedynie ułamek tego co ma do zaoferowania.

Dobra, ale odejdźmy już od tych gier MMO. Co z grami singleplayer/multi? Czy tutaj piracenie nie ma żadnych plusów? (wiem jak to brzmi). Otóż ma. Przeciętny pirat pobierze jakąś grę, która ma i tryb multi i single. Oczywiście będzie mógł zagrać tylko w single (chociaż teraz to już wszystko możliwe), gra mu się nieziemsko spodoba i chciałby zagrać z kimś prawdziwym, nie z komputerem. Co musi zrobić? Kupić grę, a przy okazji może namówić znajomych (pamiętajcie to przeciętny pirat, nie chce mu się bawić w piracenie multi). W ten sposób nawet i takie gry zyskują.

Wydaje mi się, że  piractwo szkodzić może jedynie produkcjom czysto singleplayerowym. Chociaż jak gra jest dobra, to również może działać jako reklama i zawsze znajdzie się ktoś kto grę kupi, żeby wesprzeć twórców.

Dobra, trochę się rozpisałem. Już późna godzina, przepraszam za wszystkie nieskładne zdania, wszelkie błędy i głupoty, które mogłem napisać, ale chciałem przedstawić swój punkt widzenia - może trochę błędny, może nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdyby kopiowanie przez innych było opłacalne to nie  ścigano by ThePirateBaya który podobno teraz stacjonuje w Korei Północnej. Tyle w temacie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Imo pobieranie gier przez internet nie powinno być w ogóla stawiane na równi z kradzieżą, bo przeciwnicy piractwa zakładają, że gdyby nie dało się ściągać gier z neta, wszyscy piraci zaczęliby je kupować, co jest oczywiście totalną bzdurą - wiele razy spotkałem się z podejściem ,,o, gierka jest na torrentach, w sklepie bym nie kupił, no ale skoro mogę pobrać''.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Skoro modyfikowanie kodu gry to piractwo to znaczy, że mody do gier są nielegalne? Lepiej pobrać grę, pograć w nią pół godziny i stwierdzić że to shit niż wydać 150 zł i żałować później. Teraz niestety wiele gier okazuje się gownem na które nie warto wydawać kasy. Piractwo nie może by kradzieżą bo przecież nikt nic nie traci, nie wiem, przez to że np. pobralem grę z TPB ktoś nagle straci płytę ze swojej szafki? Ktoś tu chyba myli pojęcia w tym prawnym świecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Matko tak czytam wszystkie poprzednie posty i można się spodziewać że jeszcze z kilka postów a dojdziecie do wniosku że piractwo jest dobre... Ludzie piractwo to zło i koniec, a takie usprawiedliwianie się typu: chce przetestować grę to bzdury! Od tego są wersje DEMO, recenzje, gameplay'e na youtube.

 

Przeraża mnie także tok myślenia niektórych osób, cytuje:

Piractwo nie może by kradzieżą bo przecież nikt nic nie traci, nie wiem, przez to że np. pobralem grę z TPB ktoś nagle straci płytę ze swojej szafki? Ktoś tu chyba myli pojęcia w tym prawnym świecie.

Dobrze nikt płyty nie straci, ale twórcy gry na tym tracą, takim faktem że nie kupiłeś owej gry żeby w nią pograć. Wyobraź sobie sytuację że jesteś twórcą dobrej książki. Jedna osoba ją kupiła, przepisała na kartki A4, zrobiła 1000 odbitek i rozdaje teraz TWOJĄ książkę na ulicy za darmo. Według Ciebie nikt na tym nie traci, przecież nie ukradziono Ci książki z domu, ale pomyśl że ty zarobiłeś 10zł za sprzedaż jednej książki, a osób które ją przeczytało jest już 1001, trochę dziwne co nie? Chyba wolałbyś ażeby te 1001 osób kupiło Twoją książkę w sklepie.

 

Jestem wielce przerażony tym jak niektórzy do tego podchodzą. Jeszcze trochę a dojdzie do tego że gdyby nie piractwo gry by nie powstawały. Śmieszy mnie także to jak niektórzy piszą że jeszcze robią reklamę danej gry dlatego że ją piracą! No śmiechu warte...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W Polsce jako tako piractwo internetowe nie istnieje, owszem są kary za to ale karzą za paserkę. Najbardziej karzą za programy i gry. Za filmy kar nie ma  co do muzyki to już nie pamiętam :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zdecydowanie błędne jest założenie, że każdy, kto ściągnął grę z internetu kupiłby ją w sklepie gdyby tylko nie miał innego wyjścia.

Obecnie piratów obwinia się o całe zło branży, ale przecież tak nie jest. Moim zdaniem sprzedaż zdecydowanie bardziej cierpi na wszędobylskich DLC, krótkiej żywotności gier i ogólnej wtórności. Przecież obecna scena jak ognia boi się jakichkolwiek innowacji. Straszna stagnacja. Co roku mamy te same tytuły z innym kolorem broni i kolejnym numerkiem w nazwie. Nie można obwiniać ludzi o to, że nie dają sobie wciskać byle czego. Mówi się, że branża doświadcza odpływu gotówki przez działalność piratów, ale spójrzcie chociażby na kickstartera - jest tam wielu tuzów znanych z nieszablonowego podejścia (chociażby Peter Molyneux, gość od Black & White czy Populousa). Oni jakoś znaleźli fundusze na swoje projekty. Wystarczy mieć coś do zaoferowania.

No i to nieszczęsne nazywanie piractwa kradzieżą. Moim zdaniem absolutnie nie na miejscu. Nie ma sensu dorabiać do tego jakichś ideologii czy górnolotnych określeń, piractwo jest po prostu... piractwem. Aktywność dość nowa to i nie ma dobrego odpowiednika, ale zdecydowanie nie krzyczałbym, że złodziejem jest ktoś, kto - nawiązując do przykładu z góry - nie chcąc kupować1 mojej książki mimo wszystko ją przeczytał, ponieważ wisi ona w internecie.

 

Tak swoją drogą dziwi mnie, że twórcy bardzo rzadko bawią się w lokowanie produktu. Przecież jest to relatywnie najmniej bolesna dla gracza forma reklamy, a zawsze jakiś dodatkowy grosz wpadnie.

 

1 Oczywiście mówię tutaj tylko o takim przypadku. Jeśli ktoś byłby zdecydowany ową książkę zdobyć to rzecz jasna wolałbym żeby ją kupił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@UP Z tym DLC to przyznam Ci rację. Ale ja jestem zdania, że piractwo to piractwo, kradzież czyjejś długiej pracy, tak to nazwę :). Tak czy siak nie można dochodzić do wniosku że jest to dobre!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale trzeba się zastanowić czy oni nas nie zmuszają do wydatków przez to, że do nowych gier trzeba kupować nowy sprzęt? Jakby te gry były chociaż o 15-20% tańsze to też by się sprawa z zakupami gier miała inaczej. Dla mnie to nie jest problem kupić sobie grę na PC za 150 zł po premierze ale jakbym tak miał kupować każdą grę to daleko nie zajde, szczególnie dlatego, że jestem nastolatkiem i mam kieszonkowe, ale podejrzewam, że jak już się ma też rodzinę na utrzymaniu to sytuacja się nie zmienia, przynajmniej w Polsce. Jeszcze gdyby chociaż te ceny były dopasowane do jakości to co innego. Mówiąc o jakości nie mam na myśli wyświetlanych cieni tylko np. fabułę, bo ostatnio z tym jest kiepsko, albo są krótkie ale interesujące albo długie i na siłę. Nowe gry też mają sporo bugów. Tak ja uważam, inni mogą się ze mną zgadzać lub nie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Prawdą jest że ceny za filmy, gry i programy są wysokie. Weźmy na cel filmy, cena nowego filmu minimum 60 zł nie każdego stać na taki wydatek, najlepszą opcją jest oglądać filmy przez internet wychodzi dużo taniej i jest to legalne. Można filmy oglądać nawet za darmo. Pamiętam parę lat temu był program w tv o tym dlaczego są takie ceny i dlaczego jest piractwo internetowe. 

 

http://www.uplook.net/piractwo-komputerowe/

 

Warto poczytać o tym :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja powiem tyle, że gry (mniejsza o to, że temat dotyczył filmów, ale gry są pewnie bliższe każdemu tu na forum więc posłużę się tym przykładem) są za drogie i tu nie się z czym kłócić. Dajmy jako przykład takiego CoDa, co roku to samo tylko na innych mapach i za to trzeba płacić niemal 200zł (konsolowcy nawet ponad :>, za to po części wole PC). Jeszcze jakby tego było mało poza tymi dajmy 150zł deweloperzy każą nam wydać kolejne tyle na DLC...

Nie każdy ma na to kasę i jednym z wyjść jest właśnie piractwo.

Sam jednak nie pamiętam kiedy ostatnio przydarzyło mi się spiracić jakąś grę, ale i również nie kupuję ich.

Po 1. Może i by mnie było stać jednak jestem uzależniony od rodziców, a ci nie zawsze są chętni sypnąć ponad stówkę na grę.

Po 2. Mam słabego kompa i najnowsze gry by ledwie mi się odpaliły, zatem siły wyższe chronią mnie przed "kradzieżą".

Aktualnie grywam po prostu w mniej wymagające gierki, a jak chcę zobaczyć jakąś nową grę to oglądam czy to jakiś gameplay, czy lets play.

 

Niedługo wymieniam kompa i sam jestem ciekaw jak zapełnię 1TB wolnego miejsca na dysku :D

Jedna przeszkoda zniknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie przesadzaj że 200 zł gry na PC kosztują. Otóż w dniu premiery gry kosztują około 140zł a po miesiącu 100zł. DLC to wydatek około 80 - 100 zł, na początku, a później analogicznie mniej. Poza tym nie trzeba zawsze kupować wszystkich DLC jakie wyjdą do CoD'a.

 

Gry są drogie to fakt, ale nikt nigdy nie mówił że takie hobby jak gry komputerowe jest tanie. Trzeba się z tym liczyć. Poza tym nie trzeba kupować zawsze 5 nowych "zajebistych" tytułów, a można kupić sobie jeden, natomiast sukcesywnie powiększać swoja biblioteczkę co miesiąc bądź dwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Legenda grup:

  • Administrator IT
  • Administrator
  • Ekipa Ja, Rock!
  • Streamer
  • Moderator
  • Moderator Działu
  • Moderator Techniczny
  • Technik Sprzętowiec
  • Grafik
×