Skocz do zawartości
Glock

Czytanie lektur - przyjemność czy katorga? Podobały Wam się jakieś? - Dyskusja

Polecane posty

Ja jestem pewien, że "Krzyżaków" miałem jeszcze w podstawówce. No ale skończyłem ją prawie dekadę temu, więc może się pozmieniało.

W każdym razie dzieciaki mające 11 lat raczej nie są tak delikatne, by ta książka na nie wpłynęła. Co innego, gdyby to były atrakcje wizualne, np film, w którym leje się krew. Ale książka raczej nie powinna przestraszyć, szczególnie że to Sienkiewicz, nie King :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mi największą przyjemność z czytania przyniosła "Lalka" Prusa i "Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanny Krall . Naprawdę zachęcam do czytania tych wszystkich którzy sceptycznie do tego podchodzą, wiadomo że każdy woli czytać to na co ma ochotę ;)...ale naprawdę, niektóre lektury nie są takie złe jak je malują ;)

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czytanie lektur to katorga, mówiłem tak przez całą szkołę średnią... Dziś ? wiele bym dał by tam wrócić i '' męczyć ''  sie z książkami .
bardzo zaciekawiły mnie lektury takie jak 
Rozmowy z Katem 
Ludzie bezdomni 
Przedwiośnie
Dżuma 
Zbrodnia i Kara 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem każda lektura miała coś w sobie i każda na jakiś sposób mnie w jakiś sposób zainteresowała... No prawie każda, bo np. gdy czytałem Granicę to czułem się jakbym czytał jakąś brazylijską telenowelę. Z książek, które mi się podobały to dobrze wspominam Quo Vadis, Mistrz i Małgorzata, Potop, Zbrodnia i kara. 

Moim zdaniem pewne książki są za wcześniej przerabiane, bo są zbyt trudne do zrozumienia a także zbyt długie i gdy młody człowiek widzi ile stron ma przeczytać to samo to zniechęca go do czytania. Jak dla mnie powinno być tak, że lektury nie powinny zniechęcać ale zachęcać do czytania. Dzięki Bogu, że nie ograniczyłem się tylko do czytania lektur, ale starałem się czytać to co mnie interesowało i chyba tylko dlatego nie zniechęciłem się do czytania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem pewne książki są za wcześniej przerabiane, bo są zbyt trudne do zrozumienia a także zbyt długie i gdy młody człowiek widzi ile stron ma przeczytać to samo to zniechęca go do czytania. Jak dla mnie powinno być tak, że lektury nie powinny zniechęcać ale zachęcać do czytania. 

 

Oczywiście, że powinny zachęcać, ale wiesz. Jak czytam w domu chociażby Zwiadowców to jest to dla mnie przyjemność. Z kolei czytanie chociażby Balladyny było dla mnie męczarnią (nuda!). Niektóre lektury są bardzo fajne (Hobbit!), ale też wiele męczy. Książek, które wymieniłeś nie czytałem, może z powodu wieku. Dziwne jest jedno. Jako pierwszą lekturę w IV klasie dostałem Opowieści z Narnii (!). Jak dla mnie zdecydowanie za wcześnie miałem tą lekturę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A kojarzycie "Chłopców z Placu Broni"? "Czarne stopy"? Chyba dwie najlepsze lektury mojej dziesięcioletniej edukacji. "Krzyżacy"...naprawdę nudni. Nie przebrnąłem, choć się starałem. "W pustyni i w puszczy" też mi nie podeszło, ledwo połowę przeczytałem. O "Balladynie", "Romeo i Julii" czy "Panu Tadeuszu" nawet nie wspominam. Zniechęciły mnie lektury do czytania bardzo skutecznie. Nie czytałem nic, dosłownie (oczywiście tylko o książkach mówię). Aż odkryłem genialnego Pana Sapkowskiego - saga+opowiadania (~2500 stron) padły w niecałe dwa tygodnie. Dlaczego takich książek nie daje się do czytania? Nie mówię o podstawówce i gimnazjum, ale technikum czemu nie? "Władca Pierścieni", "Harry Potter" i masa innych, ciekawych książek jest pod ręką, ale wolą wpychać na siłę utwory, których 90% nie przeczyta, a reszta nie zrozumie. Po co kazać czytać komuś coś, skoro tego nie lubi, nie podoba mu się? Bez sensu jak dla mnie. Co z tego, że "Pan Tadeusz" jest uznawany za wybitne dzieło, skoro ja nie mogę przebrnąć przez pierwsze 20 stron? Całe szczęście. że miałem super nauczycielkę z polaka i czytaliśmy tylko fragmenty. Potem każdy się zniechęca i efekt jest taki, że przez 20 lat życia przeczyta 10 książek, z czego 9 to lektury.

 

Edytka:

Muszę dopisać co nieco :) Dosłownie chwilę temu skończyłem 'Sezon Burz' Sapkowskiego, całość pochłonąłem w ja wiem...w sumie z 4h. Mistrzostwo w najlepszy wydaniu. Nawet dla kogoś, kto Wiedźmina nie zna. nie czytał sagi, nie wie o co chodzi. Książka ani na moment mnie nie znużyła, akcji jest piekielnie dużo. Jeżeli ktoś jest zaznajomiony z sagą poczuje się jak w domu. Sprytnie wplecione, wspomniane opisane i poznane tam wydarzenia, postaci to klasa sama w sobie. Tutaj AS skupił się bardziej na Geralcie, wszystko kręci się wokół niego.

Jestem skłonny przyznać, że ta książka wciągnęła mnie równie mocno, a może i mocniej aniżeli saga z opowiadaniami. 10/10 z czystym sumieniem. By takie książki dawali na lektury, to ja rozumiem. Śwetny humor, niemało odzwierciedleń w prawdziwym życiu i sytuacjach, sporo przemyśleń nt. życia i postępowania...Jestem przekonany, że każdy znajdzie tu coś dla siebie i każdy coś zachowa w pamięci. Oby Pan Sapkowski nie kończył na tym utworze przygód Geralta z Rivii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O tak, 'Chłopcy z placu broni' to świetna książka, smutna przy śmierci Nemeczka, ale książka w porządku. 'Hobbit' to nie moje czasy, dopiero młodsza siostra to czytała :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z Balladyną mam o tyle miłe wspomnienia, że z kumplami nagrywalismy film z tej książki i nieźle jaja były :D Ale za to Antygona, Dziady i Quo Vadis(których zresztą i tak nie czytałem) były katorga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@up nie czytałeś książki, a i tak były katorgą?

Chodzi mi o Quo Vadis. Przeczytałem że stron i przestałem, bo już nie mogłem tego czytać. Pamiętam potem, jak się przy filmie zanudzilem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nie czytam książek gdyż zniechęciły mnie do tego lektury. Prawie wszystkie lektury, które miałem/mam są pisane zawiłym językiem, trudnym do zrozumienia - rozumiem, że są "dziełami sztuki", ale bez przesady .. gdyby zrobić ankietę w szkole ile osób czyta lektury, a ile nawet nie wypożyczyło to zdecydowanie wydaje mi się, że tych drugich było by zdecydowanie więcej.

 

Śliwa, aż muszę sobie kiedyś tego Wiedźmina wypożyczyć/kupić, twój opis mnie zachęcił :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Confileus, popieram :) 

 

I ja bym tych książek dziełami sztuki nie nazwał, po prostu. A cd. Wiedźmina, to polecam całą sagę z opowiadaniami a także 'Sezon Burz' :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Legenda grup:

  • Administrator IT
  • Administrator
  • Ekipa Ja, Rock!
  • Streamer
  • Moderator
  • Moderator Działu
  • Moderator Techniczny
  • Technik Sprzętowiec
  • Grafik
×