Skocz do zawartości
Glock

Czytanie lektur - przyjemność czy katorga? Podobały Wam się jakieś? - Dyskusja

Polecane posty

Cześć! Ostatnio w szkole dostałem do czytania Balladynnę  - prawdopodobnie kolejną książkę nie w moim guście. Pomyślałem sobie i wpadłem na pomysł stworzenia tematu, w którym moglibyście pisać jakie lektury szkolne Wam się podobały, a jakie nie. Lubicie czytać lektury? Nie lubicie? Piszcie!

 

Osobiście w szkole spodobały mi się tylko 3 książki:

 

  • Opowieści z Narnii - Lew, czarownica i stara szafa - C.S. Lewis
  • Hobbit Tam i z powrotem - J.R.R Tolkien
  • Kamienie na szaniec - Aleksander Kamiński

Mam przed sobą zapewne jeszcze troszkę w szkole średniej, jednak inne lektury jakie czytałem (lub po prostu omijałem) mi nie przypadły do gustu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Uważam że lektury, to katorga, większość lektur do matury to kompletne dno, niestety muszę je przeczytać.

 

Ja raczej siedzę w tematach fantastyki, Sci-fi, więc preferuję osobiście wybraną książkę niż narzuconą mi lekturę o losach sarmackiego szlachcica. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W sumie też nie przepadałem za lekturami choć zdarzały się wyjątki jak "Krzyżacy" czy właśnie Hobbit. W technikum żeby Was nie skłamać przeczytałem 1/4 jednej lektury:P A była to książka Hanny Krall "Zdążyć przed Panem Bogiem" :)
PS. Narnia jest w kanonie lektur? :o W, której klasie? To chyba nowość, bo ja czegoś takiego nie miałem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Typki z Bullerbyn

Opowieści z Narni

Pies, który jeździł koleją

Karolcia

Było jeszcze coś w gimnazjum, ale już nie pamiętam :)

 

Ja lubiłem czytać, ale tylko te ciekawe. To nie była jakaś męczarnia.

Jednak pamiętam, że w Gimbazie tylko jedną książkę przeczytałem. Do dzisiaj nie potrzebowałem do życia ani jednej.

 

Jednym zdaniem - lektura to bzdura :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moją ulubioną lekturą było "Nad Niemnem" Orzeszkowej. Tyle ważnej treści, tyle metafor, tyle wątków! Tylko szkoda, że opisów przyrody mało było...

 

Pamiętam, jak mi moja pani nauczyciel opowiadała, że jakaś książka (nie pamiętam tytułu, mea culpa) była mega popularna, przez co postanowiono, że włączy się ją do kanonu lektur. I co? Wiadro, wszyscy zaczęli jej nieznosić, bo TRZEBA ją przeczytać. 

"Książka jest dobra, póki lekturą się nie stanie". Choć są wyjątki, jak widać wyżej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zgodzę się z Tobą. Inaczej jak masz dużo czasu i luz. Nie masz podanego terminu i nikt Cię nie będzie potem sprawdzał czy naprawdę wszystko wyłapałeś.

 

Moim zdaniem powinni dać inne książki jako lektury. Są takie, które zawsze były czytane. Jednak jest też wiele takich, które w żaden sposób nie przyczyniają się do naszego rozwoju. Jeżeli czytamy już teraz dla samego czytania to chyba lepiej czytać coś, co się nam podoba. Wtedy biedzie to sprawiać trochę większą przyjemność. Uczniowie powinni mieć możliwość samemu wybrać co będą chcieli czytać.

 

Poza tym pamiętam, że zawsze szukało się filmu na podstawie danej książki. Choć pani prosiła by tego nie czynić to zazwyczaj obejrzało się film i książka stała się tylko ozdobą na biurku ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem powinno po prostu byc np 3 ksiazki na semestr jakie chcemy i potem opowiadanie z tego. U mnie dla chetnych tak jest ;) Lektury kompletnie mi nie idzie czytanie i lece na streszczeniach. A ksiazki ktore mi sie podobaja ? 7-ksiag wiedzmin przeczytalem na wakacjach, Metro 2033 (prawie 700 stron) polecial w 3 czy 4 dni. Inne Metra podobnie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Lektury wciska się większości niestety na siłę i to jest bolesna prawda. Wiadomo, że warto wiedzieć, jakie Nasi najwięksi Polacy mieli w tamtych czasach poglądy na świat, jakie liczyły się wartości itd., ale dla większości osób, tym bardziej np. w gimnazjum jest to ciężkie do strawienia, a tamte książki mają przeważnie zawiły język, młodemu człowiekowi ciężko utożsamić się z bohaterem. Lekturę taką jak "Hobbit" wspominam najlepiej, przedstawia wiele wartości w lekkiej formie i pozwala poczuć ten magiczny świat wykreowany przez Tolkiena. Ja sam przeczytałem w życiu kilka cieńszych lektur, serdecznie polecam streszczenia np. na youtube. Jak jest dobry narrator, to skojarzcie najważniejsze fakty na sprawdzianie. ;)

 

Link do kanału, gdzie znajdziecie przyjemne narracje (głównie liceum) - http://www.youtube.com/channel/UCry_App9pphQ8S-l3OUd_hg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie oszukujmy się, książki, które trafiają do kanonu lektur to doskonałe pozycje, warte przeczytania. Sęk w tym, że do ich poznania zmusza dzieciaki system. Najgorsze co można zrobić dobrej książce, to ustanowić ją jako lekturę. Sam naturalnie wszystkich lektur nie przeczytałem, ba, w liceum większości nawet nie tknąłem. Ale mam silne postanowienie, że wszystkie je i tak przeczytam (choć nie do końca pamiętam, jakie to były książki :P). W tej chwilii pamiętam"Krzyżaków", "Zbrodnie i karę", "Chłopców z placu broni" i "Kamienie na szaniec".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie spodobało się naprawdę mało lektur, w pamięci zapadły mi na pewno tytuły takie jak "Chłopcy z placu broni" i "Kamienie na szaniec". Nie ogarniałem po co czytać coś takiego jak "Mały Książę", "Latarnik" czy..."Pan Mateusz". "Krzyżacy"? Dobrnąłem do 70 strony. "W pustyni i w puszczy"? Ledwie połowa. 

Czemu takiego np. Wiedźmina nie ustalą jako lektury obowiązkowej? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pewno, że Tadeusz :D Tak mi brat zawsze mówił, że przywykłem do tego i jakoś tak piszę. Nie wiem czemu niektórzy tak się tym zachwycają. Ja miałem poważny problem z przebrnięciem przez kilka stron...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Skoro są specjalne lekcje, które uczą nas jak się robi szkraby i jest to wszystko dokładnie opisane - to czy wrażenie na dzieciach zrobi scena, która opisuje jak jakaś laska przeżywa rozkosz?

Jak dla mnie nie. Co do wiedźmina może faktycznie nie powinno się go dawać dzieciom. To jest bardzo dobra książka i trzeba być starszym by ja w pełni zrozumieć. Jest jednak kilka innych książek, które w jakimś stopniu opisują przemoc, seks, smutek i możnaby je spokojnie czytać i większość wcale by się nie zraziła.

Teraz jest tyle seksu, przemocy w normalnych filmach i serialach, że taka książka byłaby lepsza niż niejeden film. To, że tak jest, nie jest normalne, ale zakazywać czytać książki bo jest w nich opisana scena miłosna, byłoby jak dla mnie przesadą.

Co innego książki erotyczne. Takich to wiadomo, że się nie da uznać za lekturę to oczywiste ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Aha ok. Tak czy inaczej po części trzymam swoje zdanie.

Wiedźmina dać trochę starszym dzieciom :P Dziś gdzieś 3/4 młodych ludzi gra w jakąś grę z przemocą. Dajemy na to np GTA. W tej grze odcinanie komuś głowy czy też przejechanie kogoś na ulicy jest dla większości zwykłą zabawą i nikt nie patrzy na morale. To też nie jest normalne bo jakaś część tych ludzi traktuje zabijanie innych w realu za coś codziennego, ale mimo tego nic z pozostałymi się nie dzieje.

Wiem, że gra to co innego. Jednak zabijanie jest pokazane w innej formie. Tutaj sami możemy wywołać rzeź. Co jets lepsze? Książka czy gra?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bobrysking nie zgodzę się ze stwierdzeniem:

Poza tym barwne opisy niektórych scen mógłby by być nieodpowiednie dla młodzieży.

NIe zgodzę sie dlatego, że nie uważam tego za argument. "Krzyżacy" są lekturą w IV klasie, kiedy dzieciaki mają 11 lat, a przecież w tej książce mamy wątek nie tylko zabijania, a nawet torturowania. 
 

Owszem, są grupy ludzi, którzy twierdzą, że gry są złe, bo w grach jest przemoc, filmy są złe, bo jest w nich przemoc, no i książki są złe, bo jest w nich przemoc. Ale wiecie co? W prawdziwym życiu też jest przemoc. I stwierdzenie, że jakaś książka jest nieodpowiednia na lekturę, bo jest w niej element przemocy to stwierdzenie naiwne, bo w dużej części lektur jakaś przemoc się znajduje. Nie oznacza to oczywiscie, że "Wiedźmin" jest odpowiedni dla 7-latka, ale jednocześnie nie oznacza także, że jest nieodpowiedni dla 13- czy 15-latka. 

Książka ma mieć sens, spójną fabułę i nieść ze sobą jakieś wartości i wiedzę, a przy tym być przystosowana do poziomu czytelnika. Dlatego układa się kanon lektur z podziałem na wiek. Ktoś o tym decyduje. I gdyby ten ktoś zdecydował, ze "Wiedźmin" jest na tyle istotny, że powinien go przeczytać każdy (bez względu na zainteresowania), to "Wiedźmin" znalazłby się w kanonie lektur, niezależnie od poziomu przemocy. Niemniej jednak mam nadzieję, że tak się nie stanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Legenda grup:

  • Administrator IT
  • Administrator
  • Ekipa Ja, Rock!
  • Streamer
  • Moderator
  • Moderator Działu
  • Moderator Techniczny
  • Technik Sprzętowiec
  • Grafik
×