Skocz do zawartości


Pobierz z Google Play
Zdjęcie

Orange Video Fest- Polowanie na Rocka

Orange Video Fest Rock Fani Spotkanie Impreza Wydarzenie

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
Brak odpowiedzi do tego tematu

#1 Sebulec

  • Sebulec
    • Użytkownik

     
    Reputacja: 1
  • Napisano 13 December 2014 - 23:04

    Orange Video Fest- największe w Polsce spotkanie z youtuberami, które odbyło się w warszawskim Torwarze 6 grudnia. Ponad 50 youtuberów, panele trwające od godziny 10. do 20, rozmowy, spotkania, autografy.

     

    Godzina 7.20, sobota: Czas wstać. Nie chce przecież się spóźnić! Biorę szybki prysznic, jem śniadanie, zabieram plecak, do którego wcześniej spakowałem napoje oraz ciastka. Idę na autobus. Dojazd zajmuje mi około 30 minut, potem jeszcze potrzebuję 10 minut, by przejść przez drzwi wejściowe. Jestem. 

     

    Dookoła pełno ludzi, część z nich stoi w małych grupkach, wymieniają się opiniami o kanałach, grupka dzieciaków, na oko dwunastolatkowie, sprzeczają się, który z ich idoli jest lepszy. Obok większości z tych mlodocianych grupek stał jakiś rodzic, który prawdopodobnie na spotkaniu z rodzicami reszty dzieci wyciągnął najkrótszą zapałkę. Łatwo można poznać wyraz twarzy, który zdaję się mówić, „ Co ja tu robię?! Skąd u nich ta fascynacja kilkoma zgredami, którzy siedzą w Internecie i nagrywają jakieś filmiki?" Niedaleko wejścia zauważyłem pierwszą z wielu gwiazd wydarzenia- Saddama. Przebrany za pirata pozował zarówno z młodymi jak i ze starszymi. "Fajny gościu" myślę sobie i przypominam sobie kilka nagrań z jego kanału. Po chwili rozglądania schodzę na główną płytę. Po prawej stoisko Intela, po lewej konsole Xbox. Zagranie jest niemożliwe chyba, że odnajdziesz w sobie tyle cierpliwości by zaczekać ok 30 minut. Lodówki ze Spritem są wszędzie. Małe puszki, rozdawane przez "wodzianki", zalegają dosłownie wszędzie. Nie boli mnie to, fajna reklama a i napiję się za darmo. 

     

    Impreza rozpoczęła się z małym opóźnieniem. Lekko Stronniczy powitali widzów i zaprosili na pierwszy panel. Nie interesował mnie on, więc stwierdziłem, że przejdę się i zobaczę, co jest na I piętrze. Do dwóch barów z m.in. hot-dogami  podchodzą pierwsi klienci, prawdopodobnie by zjeść drugie śniadanie i nabrać sił na wielogodzinne chodzenie. W jednym z obszarów do rozdawania autografów widzę dwa zbiorowiska ludzi. Jedno, które wygląda na 100 osób, skanduje "Dżej Dżej". W drugiej grupie rozpoznaje Martina Stankiewicza. "Fajny gościu, ma dystans do siebie, jest zabawny a jego kanał subskrybuję od dawna"-pomyślałem. "A zrobię sobie zdjęcie"-mruknąłem pod nosem i stanąłem z tyłu grupki. Niestety w pewnym momencie Martin powiedział, że zaraz wraca i ruszył w stronę głównych schodów. Nawet po drodze dopadła go grupka fanów i nie uciekł on od kilku dodatkowych podpisów i zdjęć. Nie chciałem mu zabierać czasu zdjęciem lub podpisem, ale sam powiedział, że szybkie slefie będzie ok. Ah... jak się rozczarowałem, gdy okazało się być niewyraźne. No, ale dobra, wspomnienie zostanie a to jest najważniejsze.  

    Kolejne godziny mijały powoli na słuchaniu wykładów i krążeniu dookoła w poszukiwaniu kogoś, z kim mógłbym sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie. Zbliżała się godzina I występu Rocka, czyli warsztatów o tworzeniu i obróbce wideo. Gdy usłyszałem, że jednak jest zmiana planu i Remigiusz Maciaszek nie wystąpi zmartwiłem się strasznie. To dla niego i dzięki niemu kupiłem wejściówkę. "I tak było warto, ale szkoda..."-jęknąłem. Jednak po chwili, gdy La fenix rozpoczęli swój występ opierający się głownie na depilacji i uderzaniu się w różne bolesne miejsca, na mojej twarzy zawitał uśmiech. Postanowiłem zaczekać na drugi panel o grach, czyli "Rok 2015, czym najbardziej jarają się gamerzy". Rock też miał brać w nim udział i jakaś część mnie mówiła, że pojawi się tym razem i będę mógł go posłuchać. I tak po kolejnych okrążeniach zakończonych zdjęciem z Cyber Marianem znalazłem się pod sceną główną. Prowadzący przedstawiali po kolei gości, którzy wśród oklasków wbiegali na scenę. Młode fanki piszczały na widok Pingwina lub  jDabrowskiego a młodzi gracze oklaskiwali SKKF-a. Pojawił się też "młody i piękny Remigiusz Rock Maciaszek". W tym momencie odetchnąłem z ulgą. "Jest, całe szczęście" powiedziałem do znajomego. Na scenie w ramach żartu ze strony uczestników rozmowy pojawił się też Martin Stankiewicz. Padły pytania takie jak "Najbardziej wyczekiwana gra 215 roku" lub "Playstation 4 czy Xbox One". I zgadnijcie, kto się rozgadywał przy każdym temacie. Tak! Rock! Ale nie w złym tego słowa znaczeniu. Gdy inni twórcy odpowiadali na pytanie o najważniejsze gry przyszłego roku, ich odpowiedzi były ogólnikowe lub opierały się na podaniu Wiedźmina 2, on jednak odpowiadał, rozwijał wypowiedź i ją uzasadniał. Słuchanie każdej jego wypowiedzi było pouczająca lekcją(wiem, że to brzmi dziwnie, ale taka prawda, kto był ten może to potwierdzić). Po zakończeniu panelu prowadzący zaproponowali gościom by wychodząc przybyli piątkę z ludźmi przed sceną. Nie wiem, czemu niewiele myśląc pobiegłem do pierwszego rzędu i wyciągnąłem dłoń. Niby to tylko nic nieznaczące uściśnięcie dłoni, ale wtedy to była dla mnie najważniejsza rzecz na świecie. Gdy już podeszli blisko szybko przybiłem piątkę z SKKF-em i wychyliłem się bardziej czekając aż podejdzie Rock. Przed nim szedł Martin, który przybijał żółwiki(bo jak wcześniej dał już znać widzom, przerywając dyskusje na temat pranków w Polsce, strasznie pocą mu się dłonie). Moje podanie ręki z Rockiem trwało może i pół sekundy, ale sprawiło mi niebywałą satysfakcje. 

     

    Gdy spełniony odszedłem, zdecydowałem się na zrobienie kilku obchodów dookoła Torwaru i zaczekanie na Rocka w miejscu rozdawania autografów. Robiąc drugie kółeczko zauważyłem, że na scenie stoi facet z brodą i opowiada o zmieniających się trendach w tworzeniu filmików na Youtuba. Szybko zszedłem na płytę główną i stanąłem prawie pod samą sceną słuchając i zapamiętując każde zdanie. Sam wykład był interesujący, pouczający i zabawny. Swoboda wypowiedzi i kontakt wzrokowy z widownią zdawały się nie odbiegać a nawet przewyższać atrakcyjnością blogi z YT. Po ok 20 minutach wśród oklasków i uśmiechów zszedł i oddalił się od sceny. 

     

    Jako że mój znajomy jest fanem CS: GO udaliśmy się obejrzeć końcówkę turnieju, który był prowadzony już od ok godziny. Usiedliśmy, porozmawialiśmy o kilku aspektach twórczości internetowej oraz spożyliśmy zabrane wcześniej ciastka, a wszystko to przy finałowych rundach finału. Po wręczeniu wygranej zwycięzcom przez Izaka wstałem i rozpocząłem kolejne okrążenie dookoła Torwaru. I wtedy zobaczyłem małą, ale wciąż rosnącą grupę ludzi, a między nimi ON, mój ulubieniec, człowiek, którego widzę codziennie, pomaga mi się uspokoić, towarzyszy mi w nauce i relaksie. Remigiusz Rock Maciaszek. Po dwóch minutach stania udało mi się stanąć obok mojego "bohatera" i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Niestety przez liczność oczekujących fanów nie udało mi się zamienić choćby kilku słów, lub zapytać o tyle nurtujących mnie pytań, ale i tak tryskałem szczęściem. 

    NA imprezie zostałem do końca. Mimo zmęczenia obejrzałem rozdanie złotych guzików YT dla „milionowców” oraz odsłuchałem występów Wojtka Szumińskiego(zaskakujący zabawny i przyjemny występ,który okazał się dużym zaskoczeniem) oraz Chwytaka. Gdy skończyły się już wszystkie atrakcję udałem się w stronę wyjścia. Stojąc przed budynkiem czułem niesamowitą satysfakcję oraz radość. Dodatkowo miałem pamiątkę w postaci zdjęcia z moim idolem i kimś, kto jest dla mnie towarzyszem dnia codziennego, źródłem informacji oraz opowieści.

     

    A jak Wy spędziliście ten dzień? Jeśli Rocku widzisz ten wpis to prosiłbym Cie o kilka słów jak wyglądało to wydarzenie z twojej perspektywy. 


    • Kubox lubi to





    Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Orange Video Fest, Rock, Fani, Spotkanie, Impreza, Wydarzenie

    Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

    0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych